|
Patrząc
z przerażeniem i niedowierzaniem na zmagania „sędziów” Marka i Piotra Góreckich, Ewy
Staniszewskiej oraz Marioli
Głowackiej postanowiłem przyjść im z pomocą i podpowiedzieć jak w prosty
sposób mogą ustalić pokrewieństwo syna i córki Tomka. Aby
rzecz uczynić maksymalnie przystępną zdecydowałem się na niniejszą formę
krótkiej procedury: 1.
Bierzemy do rąk pierwszy z brzegu
kodeks rodzinny i opiekuńczy z komentarzem. Wskazówka:
Można coś takiego kupić w każdej księgarni z działem prawniczym. Koszt
maksymalnie kilkadziesiąt złotych. Naprawdę warto wydać te pieniądze jeśli
dzięki temu można uniknąć jeśli już nie wyrządzenia krzywdy cudzym dzieciom,
to przynajmniej własnej kompromitacji. Na
potrzeby niniejszych rozważań posłużymy się „Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym
z komentarzem” pod redakcją Kazimierza Piaseckiego wydanym w roku 2000 przez
Wydawnictwo Prawnicze w Warszawie (ISBN 83-219-1048-3). Wybór
chyba dobry skoro wydawca w taki oto sposób przedstawia autorów publikacji: „Autorzy książki – sędziowie Sądu
Najwyższego, mający wieloletnią praktykę w orzekaniu w sprawach z zakresu
prawa rodzinnego i opiekuńczego – omawiają tu przepisy kodeksu dotyczące
małżeństwa, pokrewieństwa, opieki […]” 2.
Zaglądamy w skorowidz (zwykle) na
końcu. Szukamy pojęcia „rodzeństwo”. Wskazówka:
terminy podane są w kolejności alfabetycznej. Uwaga! Jeśli skorowidza nie
będzie na końcu, sprawdź w spisie treści gdzie też mógł się schować. W
omawianym przykładzie pojęcie „Rodzeństwo” znajdziemy na stronie 892, 4
wiersz od dołu (to ten z cyferkami 8 i 0 oznaczającymi stronę numer 80). 3.
Zaglądamy pod wskazany numer strony
i szukamy co też jest napisane na temat rodzeństwa. Wskazówka:
w naszym przykładzie strona numer 80, 12 wiersz od dołu: „Rodzeństwo (bracia, siostry) to
krewni w linii bocznej. Pojęcie rodzeństwa obejmuje także rodzeństwo
przyrodnie i pozamałżeńskie.” Od siebie
dodam: proste i oczywiste. W logice matematycznej jest to aksjomat mówiący o
tym, że każdy element należący do podzbioru danego zbioru należy równocześnie
do tego zbioru. Straszny powstałby na świecie bałagan gdyby tak nie było.
Mówiąc językiem bliższym humanistom można by rzec rzecz oczywistą, iż każdy
przypadek szczególny zawiera się w przypadku ogólnym. Na potrzeby tego
wykładu (z uwagi na jakość studentów) posłużę się przykładem najbardziej
drastycznym i ostatecznym: skoro fiat 126p jest samochodem to rodzeństwo
przyrodnie jest rodzeństwem. Jeśli
ktoś jeszcze tego nie rozumie to niestety pozostaje mu już tylko nauczyć się
tego na pamięć. No
dobrze, już dobrze. Wiemy już co oznacza termin rodzeństwo. Wiemy, że nie ma
tutaj miejsca na żadne cudzysłowy i inne tego rodzaju krętactwa i bzdury. Ale
może dzieci Tomka nie są jednak rodzeństwem? Jak to sprawdzić? Otóż
w w/w publikacji sędziowie Sądu Najwyższego i tutaj wyciągają pomocną dłoń ku
naszym doświadczonym sędziom Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Oto jaką prostą
procedurę proponują zastosować w celu ustalenia pokrewieństwa dzieci Tomka
(strona 80, wiersz 3 od dołu): „Krewnymi w linii
prostej i rodzeństwem są osoby, których wzajemne więzy rodzinne ustala się na
podstawie aktów stanu cywilnego, zgodnie z zasadą, że stanowią one wyłączny
dowód zdarzeń w nich stwierdzonych (art. 4 a.s.c.).” O
kant dupy*) zatem można roztrzaskać wypociny Marka i Piotra Góreckich, Ewy
Staniszewskiej oraz Marioli Głowackiej będących doświadczonymi sędziami Sądu
Apelacyjnego w Poznaniu na temat tego kim są, a kim nie są dzieci Tomka. Syn
Tomka jest bratem jego córki, a jego córka jest siostrą jego syna. Łącznie:
są rodzeństwem. Tak stanowi prawo. Artykuł
6 „Konwencji o Ochronie Praw Człowieka
i Podstawowych Wolności” poświęcony jest prawu człowieka do rzetelnego
procesu sądowego. Szkoda,
że mój kraj robi wszystko, aby przegrać kolejny proces przed Trybunałem Praw
Człowieka wytoczony mu przez ojca. Chyba,
że Rzeczpospolita Polska pokłada nadzieje w niezawisłym Sądzie Apelacyjnym w
Poznaniu, który zapewne będzie potrafił przed Trybunałem dowieść że w
magicznym „ujęciu normatywnym” mężczyzna to wszak nie … człowiek (co najwyżej
„człowiek”). Murem
wówczas za sądem stanie Rzecznik Praw Obywatelskich, któremu walka o prawa
obywatelskie myli się z walką o niezawisłość (chociażby najbardziej nawet
nieuczciwych) sądów. *) przepraszam za wyrażenie, ale uważam, że
sytuacja mnie usprawiedliwia |